Tytuł: Hamlet
Autor: William ShakespeareJuż dawno chciałem zapoznać się z tym klasykiem. W końcu tyle się o nim mówi - nawiązania, filmy, cytaty... A grać Hamleta, to jest coś!
Nie pamiętam, żebym w szkole go omawiał, a przynajmniej niecały dramat. Najpierw natrafiłem na spektakl teatralny teatru brytyjskiego, potem po kilku latach obejrzałem go ponownie... I tak jakoś naszło mnie, że nie no, trzeba przeczytać ten utwór. Zwłaszcza, że dużo się mówi o postaci Ofelii, a spektakl teatralny nie za bardzo wyjaśnił mi jej fenomen. Ba, okazuje się, że samo dzieło też niewiele mi rozjaśniło. Lub po prostu jest głupi albo nieczuły. Ale o postaci Ofelii jeszcze napiszę w tej recenzji.
Jeśli ktoś jeszcze nie wie o czym jest Hamlet, to w dużym skrócie - umiera król Danii, jego brat wiąże się z wdową po bracie, a tytułowy Hamlet pragnie zemsty i odkrycia przed wszystkimi sposób w jaki umarł jego ojciec. W tle wojna... Chociaż, nie tak całkiem, ale mowa o wojskach Norwegii.
Na początek dwie rzeczy, które mnie najbardziej zaskoczyły: wzmianka o Polsce (a raczej o jej wojskach) i humor. Nie żartuję. Przyznam się, że momentami się uśmiechnąłem, a nawet zaśmiałem. To specyficzny humor i pewnie nie dla każdego będzie to śmieszne, ale... No, trzeba przyznać, że dialogi nie są suche i bez emocji.
Uważam, że rzeczywiście postać Hamleta jest ciekawa i złożona. Opisy w Internecie lub w opracowaniach tego nie oddają. Trzeba przeczytać, żeby zrozumieć. Z jednej strony wydaje się szalony, a z drugiej jego zachowanie ma w sumie sens. Jest bohaterem żywym, z którym można się utożsamić.
Wracając do Ofelii... Naprawdę nie rozumiem, dlaczego jest, tak popularna i stała się symbolem. Oczywiście rozumiem jej ból i rozpacz. Jej szaleństwo jest straszne, jednak... Czy nie jest ona nadinterpretowana? Jest wiele innych bohaterek, które mogłyby być na jej miejscu. Lub po prostu przeżyły podobne rzeczy.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz