Tytuł: Tajemnica tajemnic
Tytuł oryginalny: The Secrets of SecretsAutor: Dan Brown
Następna część przygód Langdona po kilku latach.
Ponownie w Europie, ale w kraju w którym się nie spodziewałem. Może to dziwne, ale jednak... Chociaż nie powinno mnie to dziwić patrząc na historię i legendy dotyczące stolicy tego państwa... Mowa o Czechach, a konkretnie o Pradze. Co ciekawe Dan Brown połączył w tej książce mistykę, legendy i technologię. Te elementy są kluczowe i oddziaływają między sobą. To nie jest coś w stylu antymaterii w Aniołach i demonach, a coś bardziej... konkretnego? Nie tyle Brown pisze o technologii i nauce, co wprowadza też tę powszechną, którą używamy aktualnie. Jasne, jest też wzmianka też o tej poza zasięgiem zwykłego człowieka, ale... Hm, jak to napisać? Zagadnienie AI bardziej przybliża do przeciętnej osoby, dzięki czemu fabuła nie jest, tak odległa od zwykłego człowieka? Nie wiem, jak porządnie to napisać, ale też nie znam się bardzo na tych wszystkich technologicznych i informatycznych rzeczach.
Dlatego przejdę do tego, co najbardziej lubię w serii o Robercie Langdonie, czyli mistyce i tajemnicach. Praga kryje wiele interesujących miejsc, które są owiane różnymi legendami lub po prostu są owiane aurą tajemnicy. Lub po prostu zapierają dech w piersiach. Dan Brown postanowił zainspirować się jedną z najbardziej znaną czeską legendą - o praskim Golemie. Przyznam, że był to ciekawy zabieg, zwłaszcza, że sama postać Golema pojawia się w fabule. Może jakiś czytelnik szybko odkrył o co chodzi z tym bohaterem, ale jeśli o mnie chodzi to wciągnął mnie na tyle ten wątek, że przez dużą część książki naprawdę myślałem, że Brown dodał legendarnego Golema do fabuły. Z jednej strony było to dla mnie nie możliwe, ale z drugiej kusiło, że może jednak? Jednak nie zawiodłem się i jego rozwiązanie jest bardziej skomplikowane.
Fabuła Tajemnicy tajemnic przypomina mi Początek tego samego autora. Dlaczego? A no dlatego, że nie mamy tu sztuki i symboli jej dotyczących (właściwie nie ma ogólnie symboli, tak wiele), ale zagadnienie filozoficzne, mentalne, coś, co naprawdę mogłoby zaważyć na ludzkości pod względem światopoglądowym. Szczerze to nie wiem, czy wolę takie książki od tych ze sztuką itp. Dla mnie taka tematyka sprawia, że są mroczniejsze, ponieważ w teorii mogłaby to być prawda. Dan Brown opisuje to w taki sposób, że jestem momentami w stanie uwierzyć, że może rzeczywiście coś takiego istnieje. Zwłaszcza, że jak to Dan Brown - korzysta z pewnej teorii spiskowej, która nie jest 100% teorią spiskową, ponieważ są w niej elementy prawdy. Może brzmi to szalenie.... Cóż.