Tytuł: Carmilla
Autor: Joseph Sheridan Le FanuKlasyka literatury gotyckiej i "wampirycznej"... Szczerze przyznam, że nie wiem sam, czego się spodziewałem, ale na pewno nie tego, co zastałem w fabule. Krótko podsumowując: zawiodłem się.
Chociaż, czy to dobre określenie? Może po prostu miałem za duże wyobrażenia i oczekiwania, zapominając, że książka została napisana ok. 150 lat temu, i że czytelnik wtedy był inny. No i czasy. Teraz prawdopodobnie Carmilla wyglądałaby całkiem inaczej... Hm, kto wie? Czy to nie stanowi jej uroku, że w książce nie ma wielu widowisk scen, szczegółów, dużo dzieje się poza kartami książki?
Właśnie... Fabuła jest zarazem enigmatyczna i pisana, tak, że czytelnik może szybko wpaść na część rzeczy. Nie ma tam niespodzianek - z punktu widzenia współczesnego czytelnika. Ba, są rzeczy, które zdają się głupotą (niepołączenie części zbiegów okoliczności). Ma się ochotę potrząsnąć bohaterami szczególnie w jednym momencie... Może wtedy fabuła rozwinęłaby się w ciekawszym kierunku?
Ale no właśnie... Ja w swoim życiu przeczytałem już sporo książek o wampirach (+filmy i seriale). Mało kiedy postać wampira i historia wokół niego mnie zaskoczy (zaciekawi - owszem). Zdaję mi się, że szybko rozpoznam, że ktoś w fabule jest wampirem (zwłaszcza, że często w opisie nie kryje się tego). Jednak jestem w stanie zrozumieć, że kilkadziesiąt lat temu, ta fabuła mogła zaintrygować. Zwłaszcza, kiedy wampiry nie były tematem na porządku dziennym, a potworem z ludowych opowieści. Czytelnik mógł się wczuć w tę atmosferę mroku.
Zwłaszcza, że to powieść napisana w narracji pierwszoosobowej, gdzie główną bohaterką jest kobieta; występuje wampirzyca i między bohaterkami jest więź romantyczna.
Aczkolwiek nie wiem do teraz, czy ich relację można nazwać romantyczną. Czy tam było jakieś uczucie czy tylko czar wampira? W popkulturze duża część wampirów ma moc, która sprawia, że wampir może uwieść człowieka. Ma swój urok i wcześniej wspomniany czar. Człowieka ciągnie to tej zagadki. Nie ma znaczenia jakiej jest płci. Często zauroczenie/zakochanie jest mylone właśnie z tym czarem.
Jedno muszę na koniec jeszcze dodać. To co najbardziej spodobało mi się w książce, a mianowicie ukazanie postaci wampira/wampirzycy. Opis trochę odbiega od tego, co znamy. Stworzenia ukazane w książce nie boją się słońca i nie wyróżniają się bardzo wśród ludzi. Jest jeszcze kilka rzeczy, ale to już zostawiam dla tych, którzy będą chcieli sięgnąć po książkę.
Dużym minusem wg. mnie, jest nie rozwinięcie wątku matki Carmilli oraz pewnej osoby trzeciej z otoczenia kobiety.