Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wenecja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wenecja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 czerwca 2018

Arkadia

Arkadia
Tytuł: Ulysses Moore. Mistrz piorunów
Tytuł oryginalny: Ulysses Moore. Il maestro di fulmini

Autor: Pierdomenico Baccalario

No to zaczęła się historia...!
Okazuje się właśnie, że to czego się dowiedzieliśmy o Wrotach Czasu z pierwszych sześciu to bardzo mała część olbrzymiej tajemnicy. To praktycznie nic.

W poprzednim tomie Jason, Julia oraz Rick poznali Anitę, która z odnalazła dziwny dziennik, który nie tylko służy do zapisywania notatek. "Mistrz piorunów" jest automatycznym ciągiem dalszym wydarzeń z "Ukrytego miasta". Trzynastolatkowie nie tylko będą starać się rozwikłać sekret dziennika, ale i (głównie) dążyć do Kraju, który umiera.
I to właśnie na tym głównie się skupiamy, ale nie tylko...

Zarysował się następny związek miłosny w serii. Nie napiszę konkretnie o kogo chodzi. Tak jak pierwszy związek był dla mnie trochę,... że tak napiszę niezbyt. Nieodpowiednio napisany patrząc na wiek bohaterów. Ale nie, aż taki zły. Dało się już nawet przymknąć na to oko, zwłaszcza, że to nie był główny wątek. To... Ten, który pojawia się w tej książce... Pan Baccalario mnie zawiódł. To takie oczywiste zagranie (patrząc np. na wątek autora dziennika)! Oni... Tak, o i już do siebie coś czują. Nawet... Ok, zero spoilerów.

Ale właśnie wątek dziennika jest dla mnie świetny. To znaczy... Trochę przypominam dziennik Toma Riddle'a/Voldemorta, ale to tylko w jednej sprawie! Sam dziennik nie jest o tyle ciekawy, co jego autor. Bo niby już wiemy, kto nim jest i czym się zajmował, a tu niespodzianka! Nie znamy wszystkiego. Tego może najciekawszego. Sceny w którym oznajmiono następny element - super. Tam się należą brawa autorowi. Byle więcej, takich scen.

W recenzji siódmego tomu pisałam o nowym Złu serii. Wielkim i potężnym. I już w ósmej części, w pierwszym rozdziale mamy tego potwierdzenie. Potwierdzenie, co znaczy dla Podpalaczy wyobraźnia i ponadprzeciętne rzeczy, wynalazki. Ten rozdział wystarcza, żeby wiedzieć, że do ostatniego tomu można nie być wszystkiego pewnym. Bo ci ludzie są do wszystkiego zdolni.
Może niektórzy nie sprawiają wrażenia, aż tak potężnych, ale... Finał powinien być nie byle jaki. Powinien być świetny.
A dodać do tego to, co się dzieje w Wenecji...

Jeśli już o Wenecji mowa... Okazuje się, że serię "Ulysses Moore" trzeba czytać uważniej, niż się zdaję. ;) Chociaż jest swego rodzaju przypomnienie o co chodzi z nawiązaniem. A tutaj właśnie jest. I to do osoby,  która była interesująca do czasu... Do pewnego czasu, kiedy było tylko "aha, okej". I nic, co by wskazywało na to, że to poniekąd będzie ważna postać. A tutaj niespodzianka. Nie będę jej Wam zabierać. To tylko mała podpowiedź: maska na okładce. W ogóle, Wenecja jak to Wenecja, ale w którym tomie jeszcze się ona pojawiała...? :) Ten tom będzie ważny w kontekście "Mistrza piorunów".

Krótko o następnej części tajemnicy Wrót Czasu. Cóż... Okazuje się, że... Wrota to tylko jedno z przejść, ponieważ... Można dojść do Miejsc z Wyobraźni w inny sposób, bardzo ciekawy, który zmienia historię rzeczy. Czyni ją jeszcze bardziej wyjątkową. :D

Byłam ciekawa reakcji rodziców bohaterów na pewno wydarzenie. Poniekąd część tej reakcji otrzymujemy już w tym tomie. Współczuję tym rodzicom. To musi być okropne uczucie, kiedy nie wiesz, co się dzieje z twoim dzieckiem.

Podobała mi się forma okładki "Ukrytego miasta". Nie zawiodłam się i tym razem, i coś czuję, że właśnie w podobny sposób będą wyglądać okładki następnych tomów, co mnie bardzo cieszy.
Szef Podpalaczy pisze książkę i to właśnie ta książka jest okładką ósmego tomu UM.

Oprócz tego w książce występują również rysunki. Wcześniej były portrety, a teraz są... pomieszczenia.

Ocena: 9/10

wtorek, 12 czerwca 2018

Marzenie czytelnika

Marzenie czytelnika
Tytuł: Ulysses Moore. Ukryte miasto
Tytuł oryginalny: Ulysses Moore. La Città  Nascosta
Autor: Pierdomenico Baccalario

Zaczynamy następną część (drugą) z serią "Ulysses Moore"! I tym samym drugi maraton z nią związany. ;)

Od wydarzeń z "Pierwszego Klucza" minęło ok. dwóch lat. Jason, Julia i Rick żyją sobie spokojnie swoim życiem w Kilmore Cove. Jedynym ich utrapieniem są trzej kuzyni Flint, którzy są typowymi tymi najgorszymi ludźmi w szkole - zaczepiają bez potrzeby, naśmiewają się z byle kogo; po prostu szukają dziury w całym. Szukają osób nad którymi mogli się znęcać. I chociaż minęły dwa lata od przeprowadzki bliźniaków to nadal według kuzynów Flint pozostają obcy.
W tym samym czasie Anita odnajduje tajemniczy dziennik w domu francuskiego malarza, który... Może mieć coś wspólnego z Ulyssesem Moore. Dziewczyna, żeby odkryć tajemnicę dziennika będzie musiała odnaleźć zarówno nieistniejące miasteczko (Kilmore Cove), jak i całą trójkę wyżej wymienionych bohaterów.

Kim jest Anita?
Anita to rówieśniczka naszych głównych bohaterów, która mieszka tymczasowo w Wenecji. Tak, we Włoszech. Tam jej mama pracuje nad konserwacją malowideł w Domu Bazgrołów. To właśnie w tym domu trzynastolatka odnajdzie nietypowy dziennik...
Anita posiada również przyjaciela - Tommaso, który (UWAGA) jest fanem Ulyssesa Moore i jego dzienników. Chłopiec podsunie jej pomysł, że znalezisko Anity może mieć związek z tym mężczyzną.

Ale, ale, jak to fanem Ulyssesa? Jeśli, ktoś czytał poprzednie tomy UM to wie, że ich forma jest stworzona na zaszyfrowany dziennik tytułowego Ulyssesa. W siódmym tomie te książki są już wydane (dokładnie te, który my mamy świecie współczesnym) i nasi bohaterowie mogą je czytać. Ba, nawet... A to niespodzianka! Ciekawe rozwiązanie panie Baccalario. ;)

Tym samym Anitę spotyka przygoda, którą chciałby przeżyć każdy fan UM. Zderza się z prawdą, że Kilmore Cove, Ulysses Moore i inni istnieją, gdzieś tam w Anglii. Kto nie marzyłby o takim czymś? Obojętnie z jaką książką związany byłby ten świat.

Na początku pokrótce zarysowałam postaci kuzynów Flint. Owszem, namieszają dużo prawdopodobnie w następnych tomach, ale... Ale na pewno nie, aż tak jak główni źli w tej części "Ulyssesa Moore". Sama nazwa Klub Podpalaczy dużo mówi. To dużo gorszy wróg niż jakaś tam Obliwia ze swoimi marzeniami i zemstami. Tu zagrożenie jest dużo bardziej realne, Organizacja, która posiada ludzi praktycznie wszędzie. Podpalacze. Zło w najczystszej postaci.
Dzieci będą musiały uważać na nich nie tylko w Anglii...

Teraz, tak tajemniczo, ale muszę o tym napisać. Jestem bardzo ciekawa ósmego tomu, jak potoczą się dalej losy bohaterów, bo to co się zadziało pod koniec... Głównie ostatni rozdział. Jeden bohater. Myślę, że jego wątek będę śledziła najbardziej. A jeżeli chodzi o resztę... Naprawdę, interesuję mnie to, jak się z tego wywiną. Co zrobią ich rodzice, kiedy już się z nimi spotkają.

Bardzo podoba mi się okładka książki. Idealnie pasuje do treści. Zresztą... Chyba najbardziej podobają mi się okładki tomów 7-12. Według mnie ładniejsza kreska niż w poprzednich tomach... Właśnie! Zapomniałabym! Co kilka rozdziałów mamy rysunek, portret jakieś postaci z krótką notką do niej. Baaaardzo ładne są te portrety!
Wracając do okładki - obwoluta posiada dodatkowo fragment planu Wenecji oraz... wewnątrz prostą grę planszową w którą można sobie zagrać, jeśli się komuś będzie kiedyś nudzić.
Jeśli zaś chodzi o okładkę... Czego chcieć więcej? Ma formę, taką jaką ma dziennik znaleziony przez Anitę. Tzn. okładkę, taką samą i pierwsze strony.

Ocena 9/10

środa, 30 maja 2018

Piękna Wenecja

Piękna Wenecja
Tytuł: Ulysses Moore. Wyspa Masek
Tytuł oryginalny: Ulysses Moore. L'Isola delle Maschere
Autor: Pierdomenico Baccalario
Kim jest Ulysses Moore?

"W snach jesteśmy
zwykłymi marynarzami,
nie kapitanami, lecz ludźmi
na pokładzie, którzy nigdy
nie wiedzą, jak dopłynąć
do pięknych portów."

Na początek trochę nietypowo, bo zacznę od oprawy graficznej czwartego tomu. Nie będę pisać o pięknej twardej oprawie, ponieważ musiałabym o tym pisać, co tom. Chcę napisać o oprawie graficznej wewnątrz książki.
Książka w pewnym momencie rozdziela się na dwie odnogi: raz jesteśmy w Wenecji, a raz w Kilmore Cove. Żeby jeszcze bardziej to zaznaczyć, każde miejsce ma swoją czcionkę oraz... coś w rodzaju grafiki na marginesach, ilustrację. To znaczy? Wydarzenie w Kilmore Cove to, tak jakby strony wydrukowane na maszynie lub wyrwane z notesu, terminarza. Te w Wenecji zaś, jakbyśmy mieli przed sobą zapisany jakiś list na papierze lub pergaminie, albo manuskrypt.
Już chociaż dla samego tego warto wziąć do ręki tę książkę i przeglądnąć ją. Prawdopodobnie to wszystko zaciekawi kogoś do przeczytania tej książki lub całej serii.
Warto też dodać, że to chyba jedyny tom, który jest udekorowany w taki sposób.

W poprzednim tomie dowiedzieliśmy się o dość tajemniczej osobie - Peterze Dedalusie. Teraz Jason, Julia i Rick muszą go znaleźć, i właśnie w tym celu kierują się do XVIII - wiecznej Wenecji, która jest swoją drogą bardzo interesująca. Jednak nie, aż tak łatwo będzie im znaleźć tego zegarmistrza w tym świecie. Na ich drodze będą stać zagadki, mały problem i duży problem, czyli Obliwia Newton...

Pewna osoba miała rację - to jest (na razie) jeden z lepszych tomów. Może będą jeszcze lepsze. Widać, że warsztat autora się poprawia. Niby książka dla dzieci, ale nie tłumaczy niektórzy rzeczy bardzo dokładnie. To znaczy co to jest. Jeśli komuś nie wystarczy opis będzie musiał wyszukać sobie w Internecie dany pojazd lub sprzęt. Ja sama musiałam to zrobić, a jestem znacznie starsza od bohaterów tej części serii.
Ten tom posiada tajemniczy urok. "Antykwariat ze Starymi Mapami" też go miał, ale jednak osiemnastowieczna Wenecja bardziej wciąga. Zwłaszcza, że idealnie wpasowuje się w zagadkę Willi Argo: kim jest Ulysses Moore? Tam, w Wenecji sporo osób nosi na twarzy maski, ubiera długie peleryny, które maskują tożsamość. Przybierają pseudonimy. Świetne miejsce do ukrycia się.
A poza tym (subiektywnie) podobają mi się Włochy.

Kilka słów o małym problemie. Ostatnio pisałam, że Wrota Czasu skrywają cudowną i magiczną logikę, a zarazem przerażającą. W "Wyspie Masek" ta "straszność" tej logiki jest doskonale ukazana. Ponieważ, kiedy dowiadujemy się o niej to nie patrzymy na nią przez pryzmat wady. Bo co tam się może stać? No właśnie może... I te właśnie skutki pokazuje nam Baccalario. I pomyśleć, że może być o wiele gorzej.

Niestety zawiodłam się na trzech postaciach. O jednej nie mogę za bardzo powiedzieć, dam znać tylko, że jest ona ukryta na okładce (i to nie są główni bohaterowie). W opisie jest mowa o Czarnym Gondolierze. Cóż... Ja bym z dystansem patrzyła na niego w opisie. Ale bez spoilerów.
No i Peter Dedalus. Nie wątpię w to, że to ciekawa postać. Podziwiam go za talent. Ale... Cóż, wierzę w to, że później będzie lepiej. Że pod pewnym względem się zmieni.

Pisałam też pod którąś z poprzednich części, że tym, co wyróżnia serię jest to, że bohaterowie zachowują się mniej więcej jak na swój wiek. Hm... Dwie sytuacje tutaj trochę moje spostrzeżenie zmieniają niestety. Nie ukrywam, że się zawiodłam. Ale poczekam z całkowitym osądem. Prawdopodobnie to były jedyne małe sytuacje. :)

Ocena: 8/10
Copyright © 2016 Books are a window on the world , Blogger