Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dystopia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dystopia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Witajcie tam, gdzie panuje... Jedność

Witajcie tam, gdzie panuje... Jedność
Tytuł: Dawca
Tytuł oryginalny: The Giver
Autorka: Lois Lowry
Bez emocji, szarość, jednakowość 

Jak wiele jest książek dotyczących przyszłości naszego świata, społeczeństwa? Niezliczona ilość. Od dawien dawna ludzie wyobrażali sobie to, co będzie. Choćby te najstarsze mity, czy Biblia. Mówi się czasem, że znowu nastała moda na tego typu wizje. Czy ja wiem? Chwytliwy temat, ale i zarazem temat, który będzie zawsze. Romanse, kiedyś się znudzą, bo coraz trudniej znaleźć ten inny od reszty. Fantastykę... To zależy od pisarzów, a już nie wszystkim chce się wymyślać własny świat. Jeśli zaś chodzi o dystopie i utopie to... Hm, właśnie z nimi jest różnie. Powinny być lepsze, niż te z pierwszej półeczki książki fantasy, bo powinny skrywać ważną problematykę, skłaniać do rozmyślań, a z tym... Nie zawsze tak jest. Na pozór większość książek dystopijnych i utopijnych jest podobna, więc trudno znaleźć tą inną, która czymś się wybije.

Dawca jest na pozór książką skierowaną do dzieci. Główny bohater ma dwanaście lat, co oznacza, że nie powinniśmy spodziewać się nie wiadomo jak pięknego języka... Jednak... Język książki jest prosty, ale na tej prostocie jest zbudowana fabuła. W świecie Jonasza wszystko ma być proste, dokładne, precyzyjne. Koszmar precyzji jest najbardziej związany ze sceną ze słowem "kochać".

Jak w każdej tego typu książce (a przynajmniej w większości) w społeczności bohatera dokonuje się przydziałów. W tym, każdego roku dziecko otrzymuje coś, co ma symbolizować jego krok w dorosłość. Przełomowe są dwa momenty w życiu każdego dziecka w świecie stworzonym przez panią Lowry: w wieku dziewięciu lat dziecko dostaje rower, a w wieku dwunastu lat... Przydzielają mu stanowisko pracy.
To nie będzie spoiler, jeśli napiszę, że Jonasz dostaje nietypowe stanowisko, które zaważy na losach całej społeczności, a głównie na życiu samego Jonasza, pewnego dziecka i samego... Dawcy.

Kim jest tytułowy Dawca? To postać z wielką mądrością, wspomnieniami i... emocjami. Bohater, który ukazuje w pewien sposób, że nie powinno się zostawiać kogoś samego ze swoim problemem, a przede wszystkim z bólem i cierpieniem. Również poprzez tego bohatera jest ukazana brutalność idei świata Jonasza.

W ogóle nie tyle, co przez głównego bohatera, a poprzez postaci poboczne jest ukazane zło i brutalność. Sam chłopiec jest niewinny, w miarę jak staje się starszy, podejmuje wybory, wtedy dociera do niego prawda. Tak jest w pewnym sensie z naszym życiem. Gdy jesteśmy mali wierzymy w tego świętego Mikołaja, który przynosi prezenty, wierzymy, że może być lepiej i w ogóle, ale w miarę dorastania okazuje się, że tak nie jest, że świat w którym dorastaliśmy wcale nie jest piękny i bezpieczny.

Wracając do języka książki... Prostota pewnego słowa jest hm, przenika trochę do szpiku kości. Słowo wypowiedziane ot... tak. Słowo, które daje jakąś nadzieję, która tak naprawdę nie istnieje.

Wydaję się, że książka jest arcydziełem w swoim gatunku, jednak jak jest coś, co jest wielkim minusem. A mianowicie sztywność fabuły. Narracja jest jakby wyprana z emocji. Niby coś się dzieje, bohaterowie coś przeżywają, ale... To jest tylko na papierze, po prostu czytasz to i idziesz dalej. Nie wciąga. Jeśli ktoś nie przypatrzyłby się problematyce tej książki po przeczytaniu, to byłaby to prawdopodobnie następna przeczytana książka. Prawdopodobnie zapomniana. Bo czasem książka może mieć nie wiadomo jak dobrą treść, ale sposób pisania, oddawanie całej tej otoczki, emocji wszystko burzy.

Okładka na początku mi się nie podobała. Uważałam, że ta filmowa jest lepsza, jednak... Kiedy tak czytałam to zdałam sobie sprawę, że właśnie ta okładka bardziej pasuje do treści. Jest o wiele bardziej zrozumiała. Ogólnie okładka (napis i zdjęcie) jest w odcieniach szarości. Sądzę, że pokazana postać jest Dawcą, ponieważ pasuje do jego opisów. Róg okładki jest, jakby naderwany, wygląda przez niego kolorowe zdjęcie, co oznacza chyba wspomnienia. Cała okładka obrazuje według mnie całą historię, albo i zakończenie książki. Podoba mi się to, bo na pierwszy rzut oka jest ona nijaka, dopiero po przeczytaniu treści Dawcy, ukazuje się jej sensowność.

Chciałam napisać jeden cytat, ale po przeczytaniu go kilka razy zrozumiałam, że brzmi on trochę bezsensu dla kogoś, kto nie czytał tej książki. Nauka z tego fragmentu płynie ogólnie z całej powieści. Dlatego trzeba przeczytać Dawcę, aby zrozumieć o czym mówię i czym tak naprawdę jest mądrość.

Ocena: 7/10

poniedziałek, 10 listopada 2014

"Brzydcy"

"Brzydcy"
Tytuł: Brzydcy
Tytuł oryginału: Uglies
Autor: Scott Westerfeld

Gdybyście stali przed wyborem życia, co byście wybrali: przyjaciela czy marzenia?


Tally mieszka w Brzydalowie. Razem z nią mieszkają tam inne dzieci i młodzież poniżej szesnastego roku życia. Dlaczego? Według społeczeństwa każdy urodzony jest po prostu brzydki, kiedy kończy dwanaście lat musi się odłączyć od rodziców i zamieszkać tam, gdzie powinni mieszkać brzydcy. Kiedy człowiek kończy lat szesnaście przechodzi operacje, która diametralnie zmienia jego wygląd. Staje się śliczny i dzięki temu może zamieszkać z resztą społeczeństwa. Parę miesięcy przed swoimi urodzinami Tally poznaje Shay z którą się zaprzyjaźnia, jednak jedna rzecz dzieli dziewczyny... Shay nie ma zamiaru stać się Śliczną.

Spyta się ktoś, dlaczego ludzie w świecie Tally Youngblood są podzieleni. Hm, odpowiedź nie jest szczególnie zawiła. "Wyższa sfera społeczeństwa" uważała, że to właśnie zgubiło Rdzawców, czyli krótko mówiąc nas. Każdy się różni, jeden ładny, drugi brzydki. Niestety są ludzie, którzy przywiązują większą wagę do wyglądu niż do wnętrza. Dlatego, że tak ich nazwę "politycy" wymyślili, aby każdy wyglądał tak samo, podobnie. Każdy śliczny ma bardzo podobny wygląd. To kanon urody, który wymyślili, kiedyś ludzie. Oczywiście króluje tam symetria.

Co wyróżnia tę książkę od pozostałych książek, które mają w swojej fabule future world? Tu jest... więcej nawiązań do współczesnego świata. Ukazuje ważne problemy z którymi borykają się ludzie, a nastolatki zwłaszcza, na co dzień. Bo czy teraz nie dążymy do ideału? Jeśli ktoś ma duży noc lub odstające uszy to jest w szkole obiektem drwin. Nie ważne na jakim etapie nauki. Na pewno spotkaliście się z czymś takim, nawet może byliście w podobnej sytuacji. Piękny wygląd, operacje plastyczne, odchudzenie (mam na myśli te nierozsądne)... Niech mi ktoś powie, że tak nie jest. Następny motyw przyjaźń. To nie jest takie proste wybrać pomiędzy człowiekiem, a czymś do czego się dążyło przez całe życie - przeczytacie sami.

Jaki minus? Tam, gdzie jeden chłopak, a dwie dziewczyny... Zazdrość jest. Heh, ale jakoś szczególnie mnie to nie raziło. Dało się to wszystko wytłumaczyć, jeśli postawiło się w sytuacji bohaterów oraz ich przeanalizowało się.

Jestem bardzo ciekawa ciągu dalszego, dlatego pewnie sięgnę po następną część za jakieś parę miesięcy (stosik bardzo długi, a wśród nich obowiązkowe lektury). Jeśli kogoś zaciekawią Brzydcy, to mam dla nich taką wiadomość, że seria składa się z pięciu części (z czego dwie ostatnie to tak jakby jedna część, ale podzielona na dwie; ci co czytają serię Felix, Net i Nika będą wiedzieć o co chodzi).

Ocena: 8/10
Copyright © 2016 Books are a window on the world , Blogger