Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klucze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą klucze. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 czerwca 2018

Pierwszy finał

Pierwszy finał
Tytuł: Ulysses Moore. Pierwszy Klucz
Tytuł oryginalny: Ulysses Moore. La Prima Chiave
Autor: Pierdomenico Baccalario
Koniec tajemnic?

I o to nadeszło podsumowanie pierwszych tomów serii "Ulysses Moore"! Czy tego się spodziewałam, czy jednak mogłoby być ono lepsze?

"Pierwszy Klucz" zaczyna się tam, gdzie zakończył się poprzedni tom, czyli "Kamienni Strażnicy". Przyjaciele muszą przemierzyć tajemniczą krainę zwaną Ogrodem Księdza Gianni, aby odnaleźć Blacka Wulkana, a wraz z nim tytułowy Pierwszy Klucz.
W tym samym czasie reszta wtajemniczonych osób będzie musiało ochronić Willę Argo i bliskie sobie osoby...

Ach! Ta część jest świetna! Tyle zaskoczeń! Taaak, to główny plus książki!
Zwłaszcza, jeśli komuś spodobają się te same rzeczy w książce, co mi.
Na pozór wszystkie sekrety są rozwiązane. Na pozór, bo... Są dalsze tomy, a jakby wyglądała ta seria bez sekretów? :D

Fabuła książki jest zarazem smutna, jak i wesoła. Nie, to nie żadna komedia. "Pierwszy Klucz" jest jak najbardziej poważny. Można powiedzieć, że z dotychczas przeczytanych tomów, ten jest najbardziej dojrzały. Ale bez przesady, "Pierwszy Klucz" nie jest, aż tak przygnębiający jak może się wydawać po moim krótkim opisie. Przygnębiający jest tylko jeden - dwa wątki i wspomnienie Ulyssesa Moore, a tak nie. Nawet momentami jest dość zabawnie, jak wcześniej wspomniałam. Zwłaszcza dialogi dwóch dialogi - one są genialne.

Wspomnienia Ulyssesa. Na te fragmenty chyba każdy będzie czekał. Niestety trochę ich mało... W końcu klucze posiada teraz młode pokolenie. Jednak te wspomnienia są bardzo interesujące, aż chciałoby się, żeby cała książka była temu poświęcona.
Nawet jedno wspomnienie jest... dość romantyczne. :) I wcale to nie jest mdła romantyczność, jakiej wiele.

Świat Ogrodów Księdza Gianni jest bardzo ciekawy. Z jednej strony zwykłe średniowiecze, niby już o tym się coś słyszało, jeden element obił się o uszy. Z drugiej: dziwne prawo, niespodziewany władca tego wszystkiego i dwie grupy złodziei o pięknych germańskich imionach (znaczy, kto co lubi i uważa za ładne).

Na potrzeby tego tomu pojawia się nowa postać, która niestety prawdopodobnie już się nie pojawi. I nie została rozwinięta na tyle, ile bym chciała, ponieważ bardzo mnie zainteresowała. To jeden ze złodziei, który... ma tyle samo lat, co bohaterowie, a jednak... Jakby to napisać? Bardziej pasuje na swój wiek, niż pozostała dwójka. Chodzi o wszystko: zachowanie oraz charakter. Mam nadzieję, że może pojawi się jeszcze w którymś tomie... :-/

A jak koniec i co z tymi "złymi"? Hm, nie mam nic do zakończenia. Nie mam uwag. Chociaż... Chociaż chciałabym więcej przeczytać o tym, jak zginęła jedna postać. Może to wydarzenie od strony tego bohatera? Tak.
Nie mam zastrzeżeń, bo to jednak książki dla młodszej młodzieży/dzieci. Musiało, tak się zakończyć. Ale i tak autor wybrał jedną z najlepszych opcji z możliwych. Nawet podsunął czytelnikowi pewne sprawy, które sprawiają, że można trochę inaczej patrzeć na tych "złych".

Skoro to jedna trzecia tomów serii to wypadałoby opisać formę w którym została napisana. Bo chyba nie wspominałam jeszcze o niej.
Forma dzienników jest już jasna. Tomy to tak, jakby dzienniki samego Ulyssesa Moore. A sam autor "bawi się" w odkrywce tych dzienników, rozszyfrowuje je. To piękna idea, pozwalająca choć na chwilę wciągnąć się w to i pomarzyć o Kilmore Cove...

Ocena: 9/10

"Kiedy na koniec już sekret odkryjesz,
na moją prośbę troskliwie go strzeż,
bądź bardzo dyskretny - milcz, póki żyjesz,
jeżeli Kilmore Cove ocalić chcesz."

piątek, 18 maja 2018

Krok w przeszłość

Krok w przeszłość
Tytuł: Ulysses Moore. Antykwariat ze starymi mapami 
Tytuł oryginału: Ulysses Moore. La Bottego delle Mappe Dimenticate
Autor: Pierdomenico Baccalario
Przekrocz Wrota Czasu

I miałam rację. W ostatniej recenzji pisałam, że "Ulysses Moore. Wrota Czasu" to tylko początek, wprowadzenie i drugi tom serii to potwierdza. :)

W tej części rodzeństwo Covenant oraz Rick Banner będą musieli zmierzyć się z tajemnicami starożytnego Egiptu - Krainy Puntu oraz ochronić to, co na ten moment jest dla nich najważniejsze...

Historia się rozwija. W pewnym momencie w fabule pojawiają się dwa, a nawet trzy punkty zdarzeń... Jak to właściwie wytłumaczyć? Po pierwsze nadal mamy narrację trzecioosobową, ale śledzimy wyłącznie losów przyjaciół, zwłaszcza, że jedna osoba oddala się od nich, więc trudno by było stać tylko przy dwóch osobach. Tak poznajemy dodatkowe wątki, zdarzenia i ponownie sekrety. Klucze są wszędzie! :D

Opisy znacznie się poprawiły w porównaniu do pierwszej części, jednak... Według mnie zawierają kilka luk lub rzeczy nie są na tyle dobrze opisane, żeby niektóre sytuacje nie wzbudzały zastrzeżeń. Chodzi mi o pomieszczenie przy końcu książki... Jeśli ktoś czytał może się domyśli o co mi chodzi. (Nie to najważniejsze pomieszczenie, tylko to... ekhem, w budynku) Ale może niedokładnie się wczytałam. Też, tak może być.

Jednak to można wybaczyć. Udać, że nic takiego się nie stało, ponieważ jest rzecz, a właściwie dwie, które przyćmiewają wszelkie minusy, które czytelnik znajdzie.
Po pierwsze jest to magia, urok, który łączy się z Wrotami Czasu oraz miejscami za nimi... Logika działania tego świata (tych światów) jest magiczna, a zarazem i logiczna. Nie ma czegoś z powietrza. To znaczy wymyślonego. Nie ma się mętliku w głowie, ale jak to możliwe, jak w niektórych książkach fantasy. To znaczy tam jest to wytłumaczalne w sposób, jaki działa ten wymyślony świat. To logika tamtego świata. A w serii "Ulysses Moore", jak na razie ta logiczność dotyczy naszego świata. Trzeba tylko chwilę pomyśleć. I całkowicie wejść przez Wrota Czasu, bo na początku ja również miałam wiele pytań, ale jak? Jednak, jeśli dłużej nad tym pomyśleć... To ma sens. Z taką "logicznością" spotkałam się również przy "Tajemnym ogniu" (nie autorstwa p. Baccalario).
Po drugie: emocje, napięcie. Praktycznie od samego początku fabuły otrzymujemy dużą dawkę emocji. Trzymamy kciuki za bohaterów. Boimy się o nich. Lekko denerwujemy się na niektóre postaci. Ale głównie towarzyszy nam strach. Zwłaszcza, jeśli nie wiemy, co wydarzy się dalej, nie znamy następnych części. Czy coś się stanie niewłaściwego?

Ocena: 8/10

Cytaty:
"Podróżnicy się nie ruszają, oni podróżują."

"Każdy człowiek ma swoją mapę. Każdy człowiek, chłopcze, musi odnaleźć swoją własną ścieżkę..."

niedziela, 13 maja 2018

Powrót do dzieciństwa

Powrót do dzieciństwa
Tytuł: Ulysses Moore. Wrota Czasu
Tytuł oryginału: Ulysses Moore. La porta del tempo

Autor: Pierdomenico Baccalario (teraz tę "tajemnicę" każdy zna)
Książka dla dzieci?

"Jeśli z czterech jedne otworzysz przypadkiem,
z czterech trzecie wskażą motto,
z czterech dwoje zaprowadzi na śmierć,
a jeden z czterech - poprowadzi w dół."

Z serią "Ulysses Moore" wiąże się długa i trochę poplątana historia. Pierwszy raz przeczytałam tę książkę w któreś z pierwszych klas szkoły podstawowej. Jeszcze wtedy była wydawana w formie dwóch tomików, które dodawane były chyba do gazet, jeśli się nie mylę. Coś było takiego... Później przeczytałam kilka dalszych tomów. W gimnazjum... Tak, to chyba było w gimnazjum, bo wtedy założyłam bloga na bloggerze. W każdym razie wtedy natknęłam się w Empiku na tom dziesiąty. Zdziwiłam się, że nadal są wydawane te tomy i zaczęłam powoli wracać do nich. Najpierw czytać je od środka, a potem... znów przerwa. Zaczęłam je kompletować w liceum, żeby całą serię w końcu przeczytać od początku do końca. W końcu by wypadało to zrobić. Zwłaszcza po tych wszystkich zachętach Tutti (link do bloga) i jej opowiadaniu...
Dlatego teraz możecie się spodziewać maratonu z Moorem. Przerywanego dwoma książkami i mangą (odgraniczenie trzech części od siebie).

Pierwszy tom wprowadza czytelnika do całej tej historii. Bliźniaki Julia i Jason przeprowadzają się z zatłoczonego Londynu do tajemniczego nadmorskiego miasteczka Kilmore Cove. Tam zamieszkują ogromną i starą Willę Argo, która skrywa nie jeden sekret... Tajemnicze drzwi. Pomieszczenia. Klucze. Jak przystało na ciekawych świata jedenastolatków dzieci zapragną odkryć wszystkie tajemnice domu wraz z nowo poznanym Rickiem. A to co odkryją to dopiero początek.

Jak wyżej napisałam: ten tom to dopiero początek. W pewnym sensie po nim nie można stwierdzić, czy chce się zostać z trójką jedenastolatków na dłużej, czy nie, ponieważ dla niektórych te 200 stron to może być za mało. Nie ma jako tako akcji, ale to wg. mnie nie jest minusem "Wrót Czasu". Pierwsza (powiedzmy, że) część ma sześć tomów, zazwyczaj, tak jest, że w takich seriach pierwszy tom to tylko wprowadzenie. Jednak już to wprowadzenie może zaciekawić. Okej, nie tych, którzy czytają wiele książek o podróżach dla młodzieży. W ogóle dużo książek i mają te plus szesnaście lat. Bo jednak te osoby będą patrzeć na tę książkę inaczej. Ale chyba z założenia ta seria była pisana dla młodszych osób.

Bohaterowie mają te 11 i 12 lat, ale to nie jest, tak, że to typowa książka dla dzieci. Z jednej strony dzieci zachowują się na trochę starsze (nie są dziecinne), a z drugiej podejmują, takie działania, że u starszych bohaterów by one denerwowały, a tu im się to wybacza. Bo jednak to nie są nieustraszone nastolatki z amerykańskich powieści.
W ogóle ta książka nie jest dziecinna. Okej, czasem opisy działań, czy czegoś innego są zbyt ubogie i chciałoby się czegoś więcej, ale nie ma czegoś, co by mogło zanudzić czytelnika. Zwłaszcza młodszego. Bo nie zapomnijmy, że dziecko, które ma 11-13 lat, nie ma aż, tak wygórowanych oczekiwań. Fabuła ma zaciekawić, bohaterowie mają być interesujący, a tak właśnie jest.

W dodatku główna tajemnica serii... Sławny Ulysses Moore. Nie wiem, czy o niej pisać. Czy znajdzie się jeszcze osoba, która będzie jak ci jedni z pierwszych czytelników, którzy uwierzyli w tę tajemnicę. W każdym razie autor użył zabiegu, który nie jest stosowany za często, a tutaj wspaniale się udał. Dzięki temu jego seria nabrała czegoś więcej... Jakieś swoistej magii, uroku, które wypełniło, chociaż część dzieciństwa. Rozwinęła wyobraźnię.

Sposób w jakim została wydana cała seria powinna być punktowana na dziesiątkę. To po prostu cudo! Nie spotkałam się jeszcze, żeby jakakolwiek książka była, aż tak pięknie wydana. W dodatku za przystępną cenę (aktualnie jeden tom kosztuje ok. 23 zł). Rysunki, zdjęcia... I twarda okładka! Okładka, która przypomina okładkę starego dziennika! To wszystko kryje się pod równie ładną obwolutą i na stronach historii.

Szkoda, że mało osób zna tę serię, bo powinno znać więcej. To idealna książka dla każdego. Chociaż, i tak dobrze trzymają się te książki w porównaniu z "Serią Niefortunnych Zdarzeń" (która to zresztą jest pod jednym względem podobna do UM), którą można zakupić chyba tylko przez Allegro. Niby jest wznowienie, ale to wznowienie jest, tak dziwne... W dodatku tylko kilku tomów.

Ocena: 7/10

Cytaty:
"Nie można sobie wymyślić, że chce się być bohaterem. Bohaterem się jest i tyle."

"Marzenia i wspomnienia są z tej samej mąki - musimy je piec na wolnym ogniu, by przemienić w świeży chleb, taki, który potrafi zaspokoić nasz głód na starość."
Copyright © 2016 Books are a window on the world , Blogger