Pokazywanie postów oznaczonych etykietą legendy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą legendy. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 stycznia 2026

Ożywianie legend

Ożywianie legend

 Tytuł: Tajemnica tajemnic

Tytuł oryginalny: The Secrets of Secrets 
Autor: Dan Brown 

Następna część przygód Langdona po kilku latach.
Ponownie w Europie, ale w kraju w którym się nie spodziewałem. Może to dziwne, ale jednak... Chociaż nie powinno mnie to dziwić patrząc na historię i legendy dotyczące stolicy tego państwa... Mowa o Czechach, a konkretnie o Pradze. Co ciekawe Dan Brown połączył w tej książce mistykę, legendy i technologię. Te elementy są kluczowe i oddziaływają między sobą. To nie jest coś w stylu antymaterii w Aniołach i demonach, a coś bardziej... konkretnego? Nie tyle Brown pisze o technologii i nauce, co wprowadza też tę powszechną, którą używamy aktualnie. Jasne, jest też wzmianka też o tej poza zasięgiem zwykłego człowieka, ale... Hm, jak to napisać? Zagadnienie AI bardziej przybliża do przeciętnej osoby, dzięki czemu fabuła nie jest, tak odległa od zwykłego człowieka? Nie wiem, jak porządnie to napisać, ale też nie znam się bardzo na tych wszystkich technologicznych i informatycznych rzeczach. 

Dlatego przejdę do tego, co najbardziej lubię w serii o Robercie Langdonie, czyli mistyce i tajemnicach. Praga kryje wiele interesujących miejsc, które są owiane różnymi legendami lub po prostu są owiane aurą tajemnicy. Lub po prostu zapierają dech w piersiach. Dan Brown postanowił zainspirować się jedną z najbardziej znaną czeską legendą - o praskim Golemie. Przyznam, że był to ciekawy zabieg, zwłaszcza, że sama postać Golema pojawia się w fabule. Może jakiś czytelnik szybko odkrył o co chodzi z tym bohaterem, ale jeśli o mnie chodzi to wciągnął mnie na tyle ten wątek, że przez dużą część książki naprawdę myślałem, że Brown dodał legendarnego Golema do fabuły. Z jednej strony było to dla mnie nie możliwe, ale z drugiej kusiło, że może jednak? Jednak nie zawiodłem się i jego rozwiązanie jest bardziej skomplikowane. 

Fabuła Tajemnicy tajemnic przypomina mi Początek tego samego autora. Dlaczego? A no dlatego, że nie mamy tu sztuki i symboli jej dotyczących (właściwie nie ma ogólnie symboli, tak wiele), ale zagadnienie filozoficzne, mentalne, coś, co naprawdę mogłoby zaważyć na ludzkości pod względem światopoglądowym. Szczerze to nie wiem, czy wolę takie książki od tych ze sztuką itp. Dla mnie taka tematyka sprawia, że są mroczniejsze, ponieważ w teorii mogłaby to być prawda. Dan Brown opisuje to w taki sposób, że jestem momentami w stanie uwierzyć, że może rzeczywiście coś takiego istnieje. Zwłaszcza, że jak to Dan Brown - korzysta z pewnej teorii spiskowej, która nie jest 100% teorią spiskową, ponieważ są w niej elementy prawdy. Może brzmi to szalenie.... Cóż. 

sobota, 1 listopada 2014

"Kroniki Imaginarium Geographica. Tu żyją Smoki"

"Kroniki Imaginarium Geographica. Tu żyją Smoki"
Tytuł: Kroniki Imaginarium Geographica. Tu żyją Smoki
Tytuł oryginalny: The Chronicles of the Imaginarium Geographica. Here, There be Dragons
Autor: James A. Owen

"Tytuł brzmiał: Imaginarium Geographica.
- Hmmm... Geografia Imaginacji, czy tak? - odezwał się Charles. - Interesujące.
- Blisko - odparł Bert. - Lepsze tłumaczenie będzie mniej dosłowne: Geografia Imaginacyjna."

Książka ma wszystko, co jest potrzebne czytelnikowi, lubiącym się w gatunku fantasy. Są smoki i inne stwory, magia, zwroty akcji... Lubię ten gatunek, nie ukrywam, że przeważa on w moich przeczytanych książkach, jednakże pierwsza część "Kronik Imaginarium Geographica" nie zaciekawiła mnie mocno. Nawet mnie troszkę zdenerwowała. Ale zacznijmy od początku.

Lektura opowiada o trójce bohaterów (John, Jack i Charles), którzy żyją sobie w Anglii, w trakcie I wojny światowej. Któreś nocy odwiedza ich tajemniczy przybysz z fantastycznej krainy, który wręcza jednemu z bohaterów tytułową kronikę. Odtąd zaczyna się ucieczka przed czarnym charakterem i jego sprzymierzeńcami, a przez to podróż do Archipelagu Snów. W tym wszystkim jest oczywiście pokonanie złej postaci, którą jest Zimowy Król (czy z kimś Wam się nie kojarzy ta nazwa?), ochrona Imaginarium Geographica i osadzenie na tronie świata z wyobraźni, władcy.

Pomysł nie zbyt pomysłowy. Często w fabule fantastycznej jest ten motyw, że zwykły człowiek dowiaduje się, że mityczne stworzenia i miejsca istnieją naprawdę. Ochrona czegoś cennego - też sławny motyw. Jednak to jest nic w porównaniu ze światem przedstawionym. Świat przedstawiony jest pomieszaniem światów Tolkiena, Lewisa, mitów, a nawet (po przeczytaniu notki autora, która jest na końcu) Dickensa, jest jeszcze jeden element z Sherlocka Holmesa. Starsi czytelnicy oraz ci co czytają więcej klasyków różnych gatunków, niż ja znajdą pewnie jeszcze inne nawiązania. Aha! Są jeszcze legendy arturiańskie!
Nie podoba mi się to, a zwłaszcza to co się okazuje na końcu, odnośnie trójki bohaterów.
Oczywiście, nikt nie zabrania autorowi inspirować się lepszymi, ale... Co innego inspirować się, a co innego brać sobie te rzeczy do siebie. Nie jestem jakąś fanką panów Tolkiena i Lewisa, ale... jako czytelnik oczekuję czegoś indywidualnego od autora. To żadna frajda czytać o tym co się zna. Okej, Morgana stała się Mojrami u Owena, ale nie zmienia to faktu, że jest postać z legendy i mitu. Tak samo ze starym Ordo Maasem. Swoją postacią przypomina połączenie Noego, Gandalfa i Deukaliona.

Jeśli chodzi o wyżej wymienione zwroty akcji... Są, kilka jest, jednak nie napisałam nigdzie, że zaskakujące.

Ocena: 5/10

Cytaty:

"Nasze słabości są zawsze widoczne, tak dla nas, jak i dla innych. Silne strony pozostają ukryte, dopóki ich nie pokażemy - a następuje to w chwili prawdziwej próby. Kiedy wszystko, co w sobie kryjemy, zostaje obnażone i nie możemy już dłużej usprawiedliwiać porażki naszymi słabościami."

"Poza tym przeszłość przeminęła, a jeśli będziesz o niej myślał zbyt często, to albo zgubisz się w żalu nad tym, co ci się nie udało, albo też ugrzęźniesz w chwaleniu samego siebie za to, co ci się udało."
Copyright © 2016 Books are a window on the world , Blogger